|
|
pale-juliet ... jak to jest że w tej aurze słyszę inaczej...? żebys wiedział ile dylematów powstaje przez ciebie w jednej sekundzie szlag mnie trafia i rozumiem cos czego kiedyś nie rozumiałam za to reszty juz teraz nie rozumiem 2005-07-02 14:35:19 skomentuj (4) 29 październik Kiedyś wszyscy chcieli dla Nas szczęścia, bardziej niź my sami. Dziś przyszła kolej na nas. Dziś to my chcemy być ratownikami związków przyjaciół... oby się udało. Nie może tak być.. trzeba rozmawiać , rozmawiac i jeszcze raz rozmawiać.. Błagam, nie róbcie sobie takiej krzywdy.. to boli.. Nic juz nie wiem. Każdy ma własny ogląd na te sprawy. Wiem jednak, że Nas nie dotyczy wiele spraw, nie stwarzamy nowych płaszczyzn dla ewentualnych konfliktów.. wszystko w swoim czasie.. Ale do miłości trzeba dojrzeć. Nasza droga nieraz była wyboista, z zakrętami.. róże są piękne ale mają kolce.. Byc może dla wielu nasza relacja była i jest mocno niezrozumiała, ale jak się okazało - to nie my na tym straciliśmy.. Każdemu życzę tyle szczęścia ile mam teraz. Każdemu życzę tak wspaniałej Połówki.. i wytrwałości, zroumienia, cierpliwości... milości :) 2004-10-29 20:24:51 skomentuj (3) 11 października Pewien letni wieczór poważnie rozchwiał mój spokój psychiczny. Właściwie to dopiero teraz mogę powiedzieć że go zburzył. Ciągłe pytania.. dlaczego, jak, czy dało się inaczej, co teraz.. no własnie co teraz? Nic. Nie mogę o tym zapomniec. Widzę pustkę w oczach, tęsknotę i ściska mi się serce. Jak ja mogę byc taka szczęsliwa.. skąd tyle dobroci.. Wiem, powinnam sie cieszyć.. ale niepokój jest tak silny... Ciągłe huśtawki nastrojów, euforia albo ropacz. Życie płynie dalej.. Czy ja jestem słaba psychicznie.. dlaczego nie potrafię sobie poradzić, dlaczego nie potrafię.. boję sie każdego dnia.. czy kiedys będzie jeszcze normalnie? Jedynie szkoła jest moją odskocznią. Cieszę się ze wszystkich sił. Nawet gdybym była na czwartym roku podjęłabym taką samą decyzję. Nie żałuję. I wiem że przynajmniej w kwestii zawodowej nie muszę się narazie martwić:) Piękna, kolorwa jesień.. zapach deszczu, bezpieczna kryjówka w Jego ramionach i uspokajające słowa szeptane do ucha.. dziękuję że JESTEŚ:* 2004-10-11 07:20:07 skomentuj (2) Pełnia szczęścia... "Ze wszystkich pór w roku, najbardziej sentymentalny wydaje mi się wrzesień. Końcówka sierpnia, zatem czerwone słońce nad horyzontem, zapach szumiących topoli, rechotenie żab na pożegnanie wakacji, czerwona jarzębina... Gdy przyjeżdżaliśmy do domu witał nas zapach mieszkanaka oczekującego na nasze przybycie, potem zapach pieczonych kartofli, palonych liści, krzyk dzieci wykorzystujących ostatnie dni laby.. I to słodkie napięcie - czekanie na nowy plan lekcji, na nowych nauczycieli.. którzy przeważnie się nie zmieniali niestetety. Nie tęskniłam za koleżankami i kolegmi, bo nie byłam lubiana. To jedyne co mnie stresowało w szkole. Czekanie na to kiedy pani zada zadanie z nowiutkich ćwiczeń, bo pachnące książki miałam juz przeważnie przerabiane w ciągu wakacji.. Och.. To chyba dlatego tak dobrze pamiętam ten szczególny czas w roku. Znów ambiwalencja! Pisałam juz kiedyś, że to własnie sprzeczności budziły i budzą nadal u mnie nawiększe emocje. Żal z powodu końca wakacji i radosć z oczekiwania na nowy rok szkolny. Pamiętam każdy zapach, każde uczucie - i to pierwszego dnia szkoły i późniejsze również. Pamiętam obrazki na korytarzu, szkolne przerwy (nie lubiłam ich, bezpieczniejsza czułam się podczas lekcji gdy wszystko było przewidywalne i zapęte na ostatni guzik. Tu wszystko odbywało sie pod dyktando pani)(...)" To fragment mojego pamiętnika sprzed jedenastu dni. Ale trzeba cos dodać. To właśnie jesienią się wszystko zaczęło.. i dlategoteż teraz gdy łapiemy ostatnie ciepłe promyki słońca, gdy zaczynają się chłodne wieczory, gdy wokół unosi sie zapach wrześniwego wiatru, słychać szelest pierwszych opadających liści.. właśńie teraz jest najpiękniej.. móc pożegnać lato razem, poczuc wzajemne ciepło, cieszyć się wspólnie.. że jesteśmy Razem.. Własnie jesień jest naszą wiosną. Gdy nie trzeba nawet nic mówic by nie psuć tego cudownego nastroju, tak pięknego że aż boli.. To lato nie było dla nas łaskawe. Było bardzo ciężkie. M. jestes moim najdroższym Skrabem na świecie, pamiętaj. Dziękuję Ci za wszystko:*** What Dreams May Come... remember the bridge we crossed :*** 2004-09-12 11:31:25 skomentuj (3) Muminki:) "Ławka ogrodowa rozsypała się w deszcz iskier. Nie było juz widać ognia, tylko żar; a woda ze stopionego sniegu gotowała się w szczelinach skalnych. Mysz przestała grać i wszyscy spojrzeli na brzeg morza skuty lodem. Siedziała tam Buka. W jej okrągłych, małych oczkach odbijał sie blask ognia, ale poza tym wyglądała jak wielka, bezkształtna szara masa. Była o wiele wieksza niz w sierpniu. Bębny ucichły, gdy Buka zaczęła wspinać się na pagórek. Podeszła prosto do ogniska. I usiadła na nim nie mówiąc ani słowa. Rozległ sie gwałtowny syk i cały pagórek otoczyła para. A kiedy para znikła, żaru już nie było. Zobaczyli wielka szarą Bukę, od której ziała lodowata mgła. Muminek uciekł nad brzeg morza. Dopadł Too-tiki i zawołał: - Co teraz będzie? Czy Buka zgasiła słońce? - Spokojnie - powiedziała Too-tiki - Buka przyszła nie po to żeby zgasić ogień, ale żeby się ogrzać, biedaczka. Ale wszystko, co się pali, gasnie, kiedy ona na tym usiądzie. Znowu sie rozczarowała. Muminek zobaczył, ze Buka wstaje i węszy wśród zamarzniętych kawałków węgla. Podeszła do jego lampy naftowej, która nadal paliła się na stoku góry. Zobaczył że i lampa zgasła. Buka stała jeszcze chwilę. Pagórek opustoszał, wszyscy się rozeszli. Potem wróciła na lód i znikła w ciemnościach, równie samotna jak poprzednio." Biedna, kochana, samotna Buka!! Muminki tak sie jej bały, a ona zawsze przychodziła, popatrzyła, bo tylko to jej zostawało, i odchodziła smutna:(( Pamiętam wszystkie odcinki z Buką. Tak mi jej było szkoda:(( Czy Buka była szara? Mnie sie wydawało że fioletowa, ale mogę się mylić.. Oto inny fragment kreujący Bukę (znowu!!) na bezwzględnego potwora. Biedna Buka:( "- Jak ten Włóczykij się spóźnia w tym roku - powiedziała Panna Migotka - Kto wie, może wcale nie wróci - odrzekła Mimbla - Na pewno Buka go zjadła! - pisnęła Mi - Albo wpadł so jakiegoś dołu i rozbił się na kawałki - Cicho bądz - przerwała Mama Muminka - Włóczykij zawsze da sobie radę. "Może naprawdę coś się stało.. - myslał Muminek idąc wolno wzdłuż rzeki - Są przecież Buki i policjanci. I przepaści w które mozna wpaść" Poza tym nigdy nie lubiłam Włóczykija. ![]() (...) Buka siedziała na plaży i czekała. Muminek wyszedł naprzeciw niej bez lampy, stanął przy łódce i spojrzał na nią. Nic nie mógł dla niej zrobić. Słyszał bijące trwożnie serce wyspy głęboko w ziemi, szepczące żałośnie kamienie i drzewa, które uciekały od morza i na to też nie miał żadnej rady. Nagle Buka zaczęła śpiewać. Zaintonowała swą pieśń radości i powiewając spódnicami kiwała się w przód i w tył, jak gdyby chciała pokazać we wszystkie możliwe dla niej sposoby, że cieszy się z przyjścia Muminka. Muminek zrobił krok naprzód, niesłychanie zdziwiony. Nie było żadnej wątpliwości, że Buka cieszy się z jego widoku. Nie przeszkadzał jej brak sztormówki cieszyła się, że on przyszedł spotkać się z nią. Muminek stał bez ruchu, dopóki Buka nie skończyła tańca, a potem patrzył za nią, jak odchodziła brzegiem morza. Kiedy zniknęła mu z oczu, podszedł i dotknął piasku, gdzie Buka stała: wcale nie był zamarznięty, lecz taki sam, jak zawsze. I nie uciekał spod nóg. Muminek nasłuchiwał uważnie, ale dochodził go tylko szum fal. Wydawało się, że wyspa zasnęła nagle głębokim snem. Muminek wrócił do domu. Reszta rodziny już spała, a w piecu tliły się resztki żaru. Wgramolił się do łóżka i zwinął w kłębek. - Co powiedziała? - szepnęła Mała Mi. - Ucieszyła się - odszepnął Muminek. - Nie zauważyła żadnej różnicy . (...) Śliczny fragment! Ile radości przyniosło Buce samo przyjście Muminka!! Chciałabym usłyszeć jak spiewała i tańczyła. To musiało być niesamowite:) ![]() Co takiego magicznego miały w sobie Muminki? Oglądało się je z zapartym tchem, ale mimo tego w bajce nieustannie dało sie wyczuć nutke grozy. I to jest chyba własnie ów fenomen. Wytłumaczyłabym to kulturą z której Muminki wyrosły.. tak --> Skandynawska. Dolina Muminków z pozoru emanowała ciepłem. Tworzyły go - krajobrazy, swojskość, kolorowy świat. Z tym pięknym światem współistniał drugi - mniej przewidywalny, straszny,który zarazem nas tak fascynuje od wieków. Tu reprezentują go własnie te rozmaite stworzonka, dziwadła (a tak z innej beczki to Paszczaka też nie znosiłam!!) (ale Bobek juz był świetny)/ jeszcze garstka linków: Muminki po polsku coś jeszcze:) Buka to w oryginale The Groke! jak miło Że nie tylko ja tak się zachwycam Muminkami:)) Szczęśliwy:) świat Muminków:)) A pamiętacie Hatifnatów? 2004-08-26 19:33:44 skomentuj (2) 7 sierpien Praca w ksigarni mi sluzy. Polykam jedna ksiazke za druga. W tym takze te do nauki: mikroekonomie, matematyke, i.. podrecznik kierowcy..!! Kto wie, moze w wolnej chwili (kiedy to bedzie...) i w przyplywie gotowki zdecyduje sie na kurs? Nie przeraza mnie juz ta perspektywa. Przeciwnie: raczej motywuje. Kobieta samowystarczalna (oczywiscie na tyle na ile moze, bo nikt nie obedzie sie bez pomocy drugiego czlowieka)- to jest to! Dzis sobota - minal mi pierwszy tydzien pracy. Zostalo osiem. Nie narzekam. Atmosfera w porzadku, ksiazki , ksiazki, ksiazki. Poza tym odkrylam w sobie zamilowanie do papierkowej roboty (takiej pracy jest najwiecej). To chyba dobra wrozba na przyszlosc?:) Za to przed moim Slonkiem ciezkie zadanie.. bedzie mi musial jakos wynagrodzic te "nieruchome" chwile spedzone przy biurku - a jak..? haha:** Wzielam sobie dzis "Egipcjanina Sinuhe" Miki Waltari. Wlasciwie to planowalam zglebic ta mikroekonomie, albo matme ale jak tu nie ulec takiej pieknej , pachnacej ksiazeczce, pelnej niezwyklych tresci..?? Ale.. tak mi brakuje sloneczka, ruchu, a przede wszystkim plywanka... Przyjdzie na to czas....? MUSI!!! 2004-08-07 15:55:50 skomentuj (4) . Skarbie odezwij sie 2004-08-01 11:15:02 skomentuj (0) ... W niedzielę wszystkie zaległe, odkładane sprawy stały sie mało ważne. Niektóre pytania przestały wogóle mieć sens. Teraz zacznie się najgorszy okres. Ważne by być i trwać w pogotowiu. W ciągu tych trzech dni wypełnionych refleksjami lub sprawami ogranizacyjnymi bardzo brakowało mi czegoś co pozwoliłoby mi skierować myśli w inną stronę. Brakowało mi ksiązki - ale nie takiej z której robi się notatki, lecz którą czyta się dla rozrywki, dla wtopienia w inny świat. Wczoraj wzięłam dwie od A. tj.: "Pielgrzyma" (P.Coelho) i "Adieu". Wczesniej udało mi się częściowo oderwać zagłębiając się w .. przeszłość. Czytałam swój stary pamiętnik (z ósmej klasy szkoły podstawowej). Każdy dzień zawiera szczegółowy opis - co, gdzie i kiedy się zdarzyło - ale jednocześnie te drobiazgi miały dla mnie właśnie tak ogromną wagę. Do tego stopnia że powatrzałam to samo zdanie w różnych miejscach po pięć razy. Nie byłam w stanie zawrzec na papierze tego ogromu emocji, a najwidoczniej święcie wierzyłam że to możliwe. Dziś wiem że nie tędy droga. Można użyc metafory i wóczas wszystko brzmi o wiele korzystniej i zdanie czy wydarzenie zyskuje wymiar jednostkowy, niepowtarzalny, jedyny w swoim rodzaju. Jakie trywialne problemy ma ósmoklasistka! Zaznaczam, że piszę to z perspektywy 21-letniej kobiety. Bowiem wówczas okazały się one na tyle ważne, że wyryły swoje piętno w mojej osobowości. Każdy wiek ma swoje prawa. W każdym wieku dotykają nas inne smutki. Wczesniej, później - nie ma znaczenia. Te największe - mnie bezpośrednio mnie spotkały. A tak się ich boję.. Nie wolno tracić czasu. Jeśli kogoś kochasz to powiedz mu to.. 2004-07-30 09:20:27 skomentuj (2) pożegnanie wczorajszy deszcz długie ciężkie smugi padające z pochmurnego nieba świeże rześkie powietrze natura płakała tak pięknie jak tylko mogła gdy było po wszystkim przestało padać miły wieczór w gronie rodzinnym wiele śmiechu i radości a wszystko zakropione nutką tęsknoty jak to dobrze zobaczyć znów pogodne twarze choć nic już nie będzie takie samo 2004-07-30 08:55:44 skomentuj (0) . Życie jest takie kruche kto by przypuszczał rok temu.. 2004-07-26 09:42:15 skomentuj (1) 6 lipiec Nia ma to jak porządny wycisk. Jak ja kocham być w ruchu... !! 2004-07-06 23:04:11 skomentuj (2) ... jak to dobrze że umiemy ze sobą rozmawiać :* 2004-06-29 21:46:56 skomentuj (1) Leśne woda nas połączyła okazuje się że woda nas może również rozdzielić Nie mam ochoty nic pisać. Wiem jedno: że zawsze będę z boku i jest mi z tego powodu przykro. I nie tylko dlatego. Nie lubię byc traktowana jak nieodpowiedzialny gówniarz, bo tego z pewnością mi nie można zarzucić. Cały rok czekania, i co? WOPR zawsze będzie górą, a niepotrzebni do domu. Skarbie jeszcze za mną zatęsknisz. Dziwne że jakoś wszyscy wytzymują w takich układach jak nasz, tylko nie TY. Wszystko sie wali. Z każdej strony. Jedynie perspektywa nowych studiów jest moją pociechą. Jak dla mnie może byc już nawet październik. Byle ten koszmar się skończył. Już nie będę na każde zawołanie, bo pochłonie mnie nauka. reszcie normalna. Nie będę się czuć gorsza, wróci moja dawna ambicja i upór. Wróci moje dawne ja. Byc może trochę zamknięte w sobie, ale z pewnoscią take, które zagryzało zęby i nie pozwoliło sobie na chwile słabości, o które tak często teraz jestem posądzana. Koniec z tym. Szkoda tylko, że tak wysoką cenę mogę za to zapłacić. I believe it's all inside you All the answers Strip it down and see the light come Through the crowd I believe it takes a moment Just to know it Listen to the wind Let go of the fear Let go of everything Let go of its realm Love will find you There you go you're down again Disbeliever Hoping for a way to get through Desire Everything in life is shown you It's so easy Listen to the wind 2004-06-26 20:22:21 skomentuj (2) 22 czerwiec :( jednak nie tak łatwo.. M. dostał etat. Ucieszyłam się chyba bardziej niż on sam i nie potrafiłam utrzymać na wodzy swojej radości!! Ale jednoczesnie jest mi bardzo przykro... Czekałam na to cały rok. Calutki. Marzyłam o tym by z nim tam przyjeżdżać, niekoniecznie spędzać cały dzień (pewnie bym mu przeszkadzała), ale choćby zrobić kanapeczki czy zupkę chińską (która podczas sezonu jest podstawowym pożywieniem i wszyscy po dwóch dniach mają jej dość). Nie ukrywam że jestem zazdrosna o te wszystkie "laski" topiące się na jego widok. Oczywiście o niego jestem spokojna. Ale tak bardzo chciałam się z nim pokazać w tym magicznym (jak dla mnie) miejscu.. I J. i K. tez dostali na pewno etaty, więc wszystkie najbliższe mi osoby będą siedziec nad wodą i narzekać na stresującą robotę. Tymczasem ja, która mogłabym tam spędzać dzien i noc nie będę miała nawet możliwości się pokazać na Leśnym. On nie wie jakie to dla mnie ważne. Nigdy się pewnie nie dowie... Ponadto z równowagi wyprowadziła mnie wczoraj rozmowa, która odbyła się znowu za moimi placami, na mój temat, utwierdzająca pewne osoby w przekonaniu że jestem niemal fanatykiem religijnym, nie mam świadomości ile przyjemnych rzeczy mnie omija.. bla bla bla. Nie wiem czy tak rzeczywiście było ale chciałabym móc sama odpowiedzieć na zadane pytania, wyjasnić jak stoi sprawa. Jeszcze ta sesja:( po co ja ją zdaję? Szczerze mówiąc może mnie ona dużo kosztować. 2004-06-22 07:47:38 skomentuj (2) 20 czerwiec Najwyraźniej moje prognozy były chyba rzeczywiście zbyt optymistyczne. Jutro początek kalendarzowego lata, jednak nic na to nie wzkazuje. Powoli oswajam sie z myślą, że nie każdego roku dopisuje aura. Zresztą czego ja się spodziewałam... powtórki? Przecież poprzednie było jedyne w swoim rodzaju, piękne, niezapomniane, niepowtarzalne.. Dziś juz znajduję pozytywne aspekty deszczowej pogody: nie będzie mi żal pracowac od rana do wieczora przez 6 dni w tygodniu, przez conajmniej 2 miesiące.. zapowiada sie ostra harówka!! Wciąż jednak pozostaje dla nie zagadką z jaką łatwością rezygnuję z moich letnich planów, a więc tego na co czekałam z utęsknieniem przez cały rok.. Pojawiły się nadrzędne okoliczności. Teraz albo nigdy. Ryzyko dodało mi odwagi i pozwoliło uwierzyć że równiez i mnie na nie stać. To podbudowuje! Jak wiekszość kobiet jestem fanem piłki nożnej tylko na czas mistrzostw. Poszukuje motywacji do nauki, a piłkarze skutecznie mi ją odbierają !! 2004-06-20 16:09:24 skomentuj (1) |